-
Czwartek, 3 grudnia 2009
-
Nowy dzień się zaczyna. Cieszmy się, nie martwmy ;-)
-
-
Środa, 2 grudnia 2009
-
"Lalki" - niesamowity film. O czymże może być ten film? O miłości.
-
-
Czwartek, 26 listopada 2009
-
Herbata Yunan o 20:00. Nieodparta siła przyzwyczajenia;-)
-
-
Sobota, 21 listopada 2009
-
Wieś Podlesice nie konkuruje jeszcze z Wąchockiem.
-
We wsi Podlesice stoły w knajpie ustawione jak ławki w pociągu. Jeden gość właśnie jedzie z piwem przy stole.
-
We wsi Podlesice mają normalne ceny, takie jak w Wierzynku.
-
We wsi Podlesice schabowy serwują na deserowych talerzykach.
-
We wsi Podlesice surówkę podają w czarkach do herbaty.
-
We wsi Podlesice, na kominku stoją dwa białe afrykańskie słonie.
-
-
Środa, 18 listopada 2009
-
Wtorek, 17 listopada 2009
-
Nie zupełnie - pomyśleć o życiu zaczynając ... od zrobienia herbaty Yunan. To może zacznę ją robić należycie ;-)
-
Wtorek: jest dzisiaj. To wiem. Refleksja o słabym refleksie: nie pamiętam już w którym tygodniu - tym co był, co jest, czy co będzie.
-
Życie: trzeba zaczynać od początku. Wniosek: przynajmniej raz w roku na początku roku.
-
Banał: czas biegnie szybko. Abstrakcja: nie ma powodu rezygnować ze spokoju.
-
-
Sobota, 14 listopada 2009
-
4 pory miłości - najdziwniejszy jak dotąd rosyjski film skończyłem oglądać przed chwilą. Polecam stanowczo obejrzeć.
-
O rany może również powstać w wyniku uścisku;-)
-
To prawda, że trzy godzinna wieczorna rozmowa nie może się skończyć.
-
Rzacają kromki dla tego łabędzia co zawsze. Ale on nie je bo ma kołnierz ortopedyczny.
-
Koniec z rowerem. Teraz tequila z soloną cytryną.
-
A za rowerem ciągną się czasem stare koszmary. Jak to babie lato na niebie.
-
Jakiś film skończył się przed drugą. To Dworzec dla dwojga. Ale film był tylko dla mnie.
-
Jakieś smugi ciągną się po bladym niebie. Niemożliwe, że to babie lato.
-
Chyba nie spałem tej nocy. Nie wiem czy spałem.
-
-
Środa, 11 listopada 2009
-
Odpływam wielkim autem z magiczną trójką w środku ;-)
-
Samochód będzie sie przebijał przez tę mglistą wodę - rower wykluczony ;-(
-
Jak tu pojechać zobaczyć łąbędzia i kaczęta. W takie błoto i w takie mokro.
-
Nie mam pewności, czy wstał już dzień niepodległości ;-) Może to tylko szarość zorzy polarnej.
-
Kawa z miodem. Intrygujące. (...bo nie ma cukru...;-)
-
Kto pierwszy odkrył, że świat rano wygląda zupełnie inaczej niż wczoraj. To nie może być ten sam świat, ta ciepła słota.
-
-
Niedziela, 8 listopada 2009
-
Na spokojnej tafli znajomego stawu nowy gość - Łabędź Wspaniały. A brakującej kaczuszki znów nie było.
-
Nie chciałem niepokoić szarej bażancicy, która uciekła w panicznym popłochu gubiąc pióra, pół metra od mojego roweru. Przepraszam bardzo!
-
Na rowerze, tysiące myśli przelatują przez głowę podczas szaleńczej jazdy. Trzeba je szybko zapisywać. One potem uciekają.
-
Na skraju lasu, na pieńku siedzi stary człowiek paląc papierosa, a obok niego, oparty o drzewo stoi koślawy rower pamiętający czasy młodości.
-
-
Sobota, 7 listopada 2009
-
Przy ścieżce rowerowej nad stawem, wygrzewało się stado kaczuszek. Odleciały, gdy byłem już blisko. Brakowało jednej ;-)
-
-
Piątek, 6 listopada 2009
-
Jeśli tak dalej pójdzie z tą pogodą, to jutro pojadę na rowerze w pola, lasy, pagórki i doliny godzinami. M. będzie się uczyć czegoś nowego. Jak każdy zresztą.
-
Coś niesłychanego - to ja zwykle robiłem zdjęcie, a tu dziś w sposób nieodparty zrobiono mi zdjęcie. Oczywiście w porze robienia zdjęć.
-
Jak to w filmie bywa - ci co mieli przyjść, nie przyszli. Przyszli za to inni, jeszcze silniejsi i zmienili scenariusz na jeszcze lepszy.
-
Do szybu Wilson wjechało wieczorem pieczone prosię. W związku z fotografią rodziny Niesporków. No i tłum to prosię zaraz zabarykadował ;-)
-
Diabeł wszedł mi do głowy i przepołowił mi głowę na dwie połowy - wielki napis, czarną farbą, na ceglanym murze w Nikiszowcu, widziany dziś wieczorem.
-
-
Czwartek, 5 listopada 2009
-
Blip jest cierpliwy. Podobnie jak papier był kiedyś. Lecz papier był porządniejszy. Bo blip zżera niekiedy swoje porcje. A papier zwykł był nie zżerać.
-
Kontynuując. Duchy Signe nie lubią jabłek. W związku z tym jabłka są bezpieczne w kuchni. Do czasu. Który kiedyś przyjdzie.
-
Signe ma duchy w kuchni. Ale Signe ma fajnie. Nie każdy może mieć duchy w kuchni. Wyłączając Signe.
-
Czymś jest rozdwojenie jaźni. Niekoniecznie zaraz schizofrenią. Może być czymś zacznie mniejszym.
-
Ale zegary teraz nie mówią prawdy, jak kiedyś. Jest po dwudziestej trzeciej - mówią gwiazdy. Wierzę gwiazdom.
-
Po dwudziestej drugiej. To się dopiero zaczyna magia dnia.
-
-
Wtorek, 3 listopada 2009
-
Ten księżyc co wysłałem przed chwilą jest wczorajszy. Dzisiaj już takiego nie ma. Dziś już nic nie jest takie samo jak wczoraj. Tym bardziej księżyc.
-
Nie sposób zaprzeczać. Nie sposób się spierać. Księżyc nie jest zwyczajnym księżycem z bajki o tych co go ukradli. On ma w sobie siłę przyciągania.
-

